Amen - ponad 60 lat tradycji i doświadczenia






Zwyczaje kremacyjne


Bali - kremacja jako radosna ceremonia

Bali jest jedną z 17 tysięcy wysp indonezyjskich, słynie z wyjątkowych uroczystości pogrzebowych. Dla Balijczyków ceremonia pochówku, polegająca na kremacji zwłok, jest ostatnim i najważniejszym obrzędem, któremu towarzyszy radość i zabawa. Całość przypomina widowisko teatralne, w którym każdy odgrywa rolę zgodnie z panującymi zwyczajami. W uroczystości bierze udział cała wioska czy miasteczko, a także członkowie rodziny i przyjaciele z innych miejscowości. Kremacji poddaje się ciała wszystkich zmarłych, niezależnie od kasty. Zwłoki umieszcza się w kolorowej trumnie, rozwija się całun, szczątki polewa  święta wodą, a trumna jest podpalana. Uczestnikom ceremonii nie wolno okazywać rozpaczy, bo mogłoby to skłonić duszę do pozostawania w świecie żywych. Po zakończeniu kremacji - kiedy ogień gaśnie, rodzina zbiera pozostałości pokremacyjne, kruszy je na proszek i umieszcza w kokosie, który wrzuca do morza lub rzeki.

Rozmiar uroczystości spopielenia zależy od majętności rodziny zmarłego. Panuje przekonanie, że nie powinno się na tym oszczędzać, ponieważ świadczyłoby to o braku  szacunku dla przodka. Zdarza się, że zwłoki mieszkańców Bali (z grubsza zabalsamowane i owinięte liśćmi bananowca) przechowuje się w domu nawet ponad miesiąc. W razie chwilowej niemożności skremowania z powodu braku pieniędzy na ceremonię i drewno, ciała zmarłych oczekują zakopane w prowizorycznych grobach, by wykopać je w sprzyjających okolicznościach i spalić. Tradycja nie pozwala na pozostawienie ciała w ziemi na zawsze, gdyż duch zmarłego, nie zaznawszy spokoju, nękałby domostwo rodzinne wiecznie. Dla najuboższych Balijczyków organizuje się kremacje zbiorowe. 


Indie - dokonywanie kremacji na ghatach

Varanasi - indyjskie miasto zamieszkiwane przez ponad 3 miliony mieszkańców, jest najświętszym ze świętych miejsc. Dla wyznawców hinduizmu i buddyzmu to ważny ośrodek kultu, odbywają się tu rytualne kąpiele w Gangesie (uznawanym za świętą rzekę) oraz dokonywane są ceremonie pogrzebu na ghatach - ciągach kamiennych schodów prowadzących w dół ku rzece. Dla hinduistów w Indiach najgodniejszym miejscem pochówku jest właśnie Ganges, a dla Nepalczyków - Bagmati, będąca jej dopływem.

Hinduski pogrzeb ma postać kremacji. Dla wyznawcy hinduizmu osiągnięcie Nirwany, czyli idealnego stanu niebytu bez cierpień, jest uzależnione od spopielenia jego zwłok po śmierci i wrzucenia prochów do Gangesu. Uroczystość pożegnania zaczyna się od ułożenia stosu z drewna tekowego lub sandałowego. Mistrz ceremonii daje znak do zanurzenia ciała nieżyjącego w wodzie - zmarły ostatni raz „pije ze Świętej Rzeki”. Zawinięte w kolorowy całun, przybrane świecącymi wstążkami ciało układa się na stosie, podpala i posypuje kadzidłem w proszku, by przytłumić zapach spalenizny. Stosami kremacyjnymi zajmuje się najniższa kasta. W spopielaniu biorą udział wyłącznie mężczyźni, a ogień pełni tu rolę oczyszczającą.

Po powrocie do domu żałobnicy muszą dokonać rytualnej kąpieli, by zmyć z siebie wszelkie nieczystości śmierci. Trwa żałoba, a jej długość i przebieg wyznacza przynależność do takiej czy innej kasty. Im niższa kasta, tym mniej żałobniczych zabiegów i kosztownych rytuałów. 


Indie - sati czyli samospalenie wdowy

Sati jest praktyką pogrzebową, którą można uznać za formę kremacji, stosowaną w niektórych społecznościach indyjskich, polegającą na samospaleniu wdowy wraz ze zwłokami męża, na jego stosie pogrzebowym. Nazwa pochodzi od bogini Sati, żony boga Śiwy, która jako pierwsza dokonała takiego aktu. Rytuał ten pojawił się w kodeksach w okolicach III-IVw. Na początku był alternatywą dla życia w celibacie. W czasach starożytnych w Indiach uznawano, iż stos kremacyjny męża jest również stosem przeznaczonym dla jego żony. Musiały się więc one rzucać w płomienie i odchodzić ze świata żywych razem z mężami, co nie zawsze działo się zgodnie z ich wolą. Podobne ceremonie pojawiały się również w innych kulturach na świecie. W późniejszych latach zwyczaj ten zanikał, jednak jego przypadki odnotowywano nawet w czasach współczesnych.

Prawnie sati zakazały kolonialne władze brytyjskie w 1829 roku, lecz mimo to dochodziło do aktów samospalenia. W 1987 roku władze indyjskie zaostrzyły przepisy. Obecnie prawo nie robi różnicy pomiędzy pasywnymi obserwatorami a czynnymi uczestnikami, w obydwu przypadkach takie osoby są uznawane za winne. Egzekwowanie zakazów nie jest jednak zawsze konsekwentne, a kremacyjna ceremonia sati nadal jest w Indiach praktykowana (choć dość rzadko). Kobiety są do niej przymuszane lub też poddają się jej dobrowolnie.